28.2.18

223# 4 najszczęśliwsze tygodnie

Pewne rzeczy możemy w pełni zaplanować, niektórych się nie spodziewamy, a na inne czekamy, ale nie jesteśmy pewni kiedy dokładnie się wydarzą. Mój poród zaliczam właśnie do tej trzeciej grupy. 

Przez 9 miesięcy czekałam na dzień, kiedy będzie już po wszystkim, kiedy odejdą mi wody, a ja będę mogła krzyknąć jak w filmach „To już! Ja rodzę!”. Termin porodu zaplanowano na 28 stycznia i codziennie odliczałam do niego dni. Na pewnym etapie ciąży wmówiłam sobie, że na bank urodzę wcześniej. Dlaczego? Nie mam pojęcia, po prostu tak bardzo tego chciałam, że sądziłam, iż jak powiem małemu, że ma wyjść, to on po prostu powie „ok stara, pakuj się i jedź do szpitala, a ja już zbieram swoje zabawki i wychodzę”. Oczywiście tak się nie stało i kiedy już nadszedł 28 stycznia doszłam do wniosku, że chyba jestem skazana na całoroczną ciążę. Żarty żartami, ale baby pod koniec ciąży stają się naprawdę nerwowe, a jeszcze jak widzą, że ich koleżanki są już „rozpakowane”, to tym bardziej wpadają w szał. Próbowałam wszystkich naturalnych sposobów na wywołanie ciąży do tego stopnia, że P. zaczął mówić, że wpadam w paranoje. I tak oto 3 dni później wstałam o 8 rano wściekła, bo P. za głośnio włączył w salonie jakąś muzykę i chwilę później poczułam pierwszy skurcz (oczywiście wody nie odeszły). Serio myślałam, że przebieg i długość porodu to sprawa genetyczna i miałam szczerą nadzieję, że dosłownie uda mi się prawie bezboleśnie „wypierdzieć” tego malucha, ale pech chciał, że od pierwszego skurczu do końca porodu minęło 10 godzin i 5 minut, więc nie zaliczyłabym go do szybkiego i wierzcie mi do łatwego porodu tym bardziej. Przebieg tego wydarzenia to inna kwestia, której raczej wolałabym na trzeźwo nie wspominać, ale było warto.





Nasz maluch kończy dziś 4 tygodnie, więc oficjalnie witamy się z Wami i obiecujemy, że teraz już będziemy częściej, w końcu moim małym cudeńkiem mogłabym chwalić się bez przerwy.





A jeśli chcesz być na bieżąco z tym co u nas, serdecznie zapraszamy na naszego instagrama 




5 komentarzy:

  1. Agata! Nie przestajesz mnie zaskakiwać na każdym kroku! ;) trzymacie się cieplutko i mocno trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale przekochane malenstwo ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sports Jersey. The sponsors have paid anything from an estimated ?8m
    to ?120m to have their names associated with what is one of the two biggest 98 Trey Flowers Jersey suppliers.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gift for yourself new nhl jerseys,price favorite and easy exchange or refund,come store: cheap soccer jerseys good quality

    OdpowiedzUsuń
  5. Where to buy wholesale jerseys site? Come here. cheap jerseys playoffs

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz oraz Twój czas poświęcony na czytanie moich wypocin. Masz pytania lub sugestie? pisz śmiało! :)