8.7.12

130# Totalna metamorfoza, czyli jak schudłam..?


Cześć! Nie mam zdjęć, ale to nie szkodzi, bo dziś mam dla was coś zupełnie innego. Kilka dni temu wstawiłam na Facebooka zdjęcie mojej 'metamorfozy' sprzed 2 lat. Mianowicie chodzi o wagę, co dla wielu a nawet powiedzialabym, że większości kobiet jest zmorą. Każda z Nas choć raz w życiu narzekała na swój wygląd- na wystający brzuch, czy masywne uda. Zapewno odchudzanie wielu kobietom kojarzy się z męczącymi ćwiczeniami, czy nie jedzeniem niczego smacznego, albo nawet nie jedzeniem nic. Ja tez tak myślałam i to mnie najbardziej przerażało. NIEPOTRZEBNIE! 


Jak to wszystko się zaczęło?

W podstawówce jadłam wszystko co chiałam, bez żadnych ograniczeń. Zasłaniałam się  tym , że rosnę i muszę jeść, owszem w tym wieku odchudzanie to totalne krzywdzenie siebie i najglupsza rzecz jaką można zrobić. Moje jedzenie przeciągnęło się aż do gimnazjum, kiedy to zaczęłam pochłaniać kebaby, chipsy i inne tego typu niezdrowe rzeczy. Oczywiście zawsze towarzyszyła mi myśl, że fajnie by było schudnąć, ale nic w tym kierunku nie robiłam, tylko dalej z wielką ochotą pochlanialam góry jedzenia. Ktoregoś dnia będąc w drugiej gimnazjum stanęłam na wagę i oczy wyszły mi na wierzch. To było uczucie podobne do kopa w plecy, dosłownie tak się poczułam. Zaczęłam szukać w internecie jakiś "cudownych" sposobów by pozbyć się 'części siebie' i nagle trafiłam na photobloga. Nie wiem jak sytuacja wygląda teraz, ale wtedy było tam mnustwo blogów odchudzających się dziewczyn. Z perspektywy czasu nie nazawałabym tego odchudzaniem, bo znaczna większość po prostu się głodziła. Czytając te wszystkie blogi, oglądając te bardzo 'inspirujące' zdjęcia modelek ja też się w to wkręciłam. Założylam bloga, oczywiście anonimowego i wtedy zaczęła się moja katorga. Blogi te polegały na opisywaniu każdego swojego dnia z dokładnym opisem co się zjadło i w jakich ilościach. Najczęściej bylo to prawie nic. Moim zalożeniem było zdrowe odrzywianie, w rezultacie przerodziło się to w ciągłe głodówki. Ale przeciez glodówka nie może trawać wiecznie... Wszystkie moje glodówki jak i reszty dziewczyn kończyły się w dniu kiedy nie miałysmy już siły odpędzić od siebie myśli o jedzeniu, więc  pożerałyśmy dwa a może i nawet trzy razy więcej niż normalny człowiek. Pamiętam te dni, kiedy 80% dnia spędzałam przed lodówką i jadłam doslownie wszystko, byle by tylko coś zjeść, a potem więcej i więcej... Waga spadała do pewnego momentu, a później wszystko spowrotem wracało, często z nadwyżką. Tak wygladał każdy mój dzień. Notowanie posilków, wyliczanie kalorii. Zamykałam się w pokoju byle by tylko nie być w pobliżu kuchni, bo to kończyło się klęską. To takie blędne koło. Nie jesz nic, a później dopada cię takie pragnienie, że jesz wszystko co popadnie. To wszystko trwało ponad 2 lata. Nie będę zdradzala Wam szczegółów, co miałam w głowie, ale uwierzcie mi na słowo, że to bylo  po prostu chore, oczywiście nikt nie wiedzial co się ze mną dzieje, bo do perfekcji opanowałam udawanie, że jest ok i że żyję jak każdy normalny człowiek. W szkole zachowywałam się normalnie, a później wracalam do domu i zamykałam się w moim internetowym świecie wraz z innymi wieloma dziewczynami, ktore oczywiście wzajemnie wspierały się i mobilizowały. I nagle stop...

Ogromna bariera.

Poszłam do liceum, oczywiście gruba brzydka i nagorsza ze wszystkich (w moim mniemaniu). Poznałam fatastycznego chłopaka z którym jestem do dziś. Byłam tak zajęta tym związkiem, że na chwilę przestałam mysleć o tym wszystkim. Jadlam co chciałam, zawiesiłam bloga, bo wstydziłam się pisać o swoich porażkach i pewno dnia zabrakło mi sił na to wszystko... To mniej wiecej takie uczucie jakby stracić wszystko, połozyć się i czekac niewiadomo na co. Wzięłam się w garść, te wszystkie dietki, ktore mialy być takie cudowne wcale nie dzialały i dopiero wtedy zaczęłam zdawac sobie srawę z tego, że dłużej tak nie pociągnę. Weszłam na wagę i po raz kolejny doznałam szoku. Osiągnęlam dno, nigdy nie byłam taka gruba jak wtedy... Rodzice mówili mi żebym wzięła się za siebie, a ja wielokrotnie uciekałam do pokoju z placzem myśląć o tym, że i tak mnie nie zrozumieją, więc nie mają prawa mnie oceniać.

Przełom.

23 grudnia 2010 roku wzięlam się w garść. Nie wiem skąd miałam na to siły i dlaczego dopiero wtedy się ocknęłam, ale ten dzień był dla mnie ogromnym przełomem. Zaczęłam jeść regularnie co 3-4 godziny, przede wszystkim zdrowo. Często, a w malych ilościach. Ważylam się często i widzialam, że moje starania nie ida na marne, a co najwazniejsze jadlam, więc nie mialam napadów. Waga spadała. W ciągu 5 miesięcy zgubiłam 6 kilo. Waga stanęła, a ja dalej mimo to kontyunuowałam swoje nawyki zywieniowe, które były o milion razy lepsze niż te wszystkie wymyśle diety. Poźniej jeszcze kilka razy chciałam wrócić do tego co było, bo niestety prawda jest taka, że jak się w to wejdzie to to będzie kusiło. Odchudzając się zdrowo waga spada wolno, dlatego tak wiele osób poddaje się już na starcie, a głodząc się leci jak szalona, a takie coś bardzo kusi. Później schudłam jeszcze kilka kilo, nie miałam odwagi by skasować bloga, bo jednak w  mojej głowie bylo tylko to odchudzanie. To sie stało sensem mojego życia...
Dziś mogę powiedzieć tylko tyle, że moda, ubrania i to wszystko czym teraz się otaczam uratowało mnie przed tym w co wierzyłam. Zaczęłam interesować się ubraniami, ogladałam lookbooka i moje chore myśli o odchudzaniu zostały zastąpione milością do mody. Załozylam tego bloga, na tamtego już nie wchodziłam i w pewnym momencie bylam gotowa by totalnie się od tego odbić, więc skasowałam moj 'kochany' pamiętnik odchudzania. Poczułam się wolna i  przestalam liczyć się tylko JA, bo już nie myslałam tylko o sobie. Dziś jestem silniejsza i nadal prowadzę zdrowy tryb zycia, kontroluję wagę, ale nie po to by chudnąć, a po to by ją utrzymać i wiem, że wychodzi mi to dobrze :)

Dziewczyny nie wierzcie w to, że kości są piękne, ja dlugo w to wierzyłam i Danielowi ciężko bylo wybić mi to z glowy, bo nie wierzylam jak mówił mi ze jestem piękna. Potrzebowalam dużo czasu by zaakceptowac siebie, ale dziś wiem, że jeśli on kocha mnie taką jaka jestem to i ja muszę siebie kochać :)
dzieta cud: jedzenie wszystkiego, ale w malych ilościach i przede wszystkim ruch. A później to już efekt murowany :)



Dziękuje tym, którzy przeczytali chociaż kawałek tych moich wypocin. I tak bardzo je uogólniłam :)


Jeżeli macie więcej pytań to zapraszam tutaj. Odpowiem na wszystko co Was interesuje ;)

63 komentarze:

  1. słodko wyszłaś na tym drugim zdjęciu. ;* napewno skorzystam z Twojej diety cud!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wow, niezle sie zmieniłaś :)

    Zapraszam na konkurs do mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje!
    Nie wiedziałam, że byłaś na diecie! ;O
    W ogóle to zazdrościłam ci takiej figury.. ;*
    Moja mama też się przełamała, schudła po rozwodzie moich rodziców ok 30kg ;)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mojej mamy też są to już teraz nawyki..
    Ciągle je zdrowo chociaż czasem pozwala sobie na skubnięcie czegoś dobrego bo wiadomo każdemu się coś może kiedyś zachcieć ;)
    Ja na początku nie widziałam różnicy jak schudła.
    Dopóki jej nie przytuliłam. Pamiętam, że zawsze kiedy ją przytulałam, nie mogłam nawet dotknąć swoich palców na jej plecach... teraz to nie trudność.. nawet mogę palcami dotknąć łokcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam wytrwałości, choć uważam, że ładnie wyglądałaś również nieco okrąglejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. *Odżywiała ^

    Nie no całkiem niezłe efekty widać, na pierwszym zdjęciu naprawdę masakra.

    Gratuluję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też postanowiłam trochę schudną, bo niestety boczki już mi się lubią wylewać, a to mi się kompletnie nie podoba... I też właśnie nie głodzę się, tylko jem mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobrze. głodzenie nic nie da a tylko pogorszy metabolizm. Powodzenia :)

      Usuń
  9. G R A T U L U J Ę!!!! I 3mam kciuki za wytrwałość :)
    shoppanna

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też schudłam, więc wiem jaka to radość :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ogólnie to co jadłaś żeby schundąć, ja próbuje ale jakoś mi to nie wychodzi, ciągle wracam do starych nawyków żywieniowych. bardzo proszę o jakąś porade, z góry dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciemne pieczywo, dużo ważyw i owocóww- szczególnie wieczorem jeśli chciałam coś zjeść. Jadłam co 3-4 godziny małe porcje, więc wszystko szybko sie trawiło i waga przestala skakac

      Usuń
  12. Bardzo mądra notka ;) Ja też ostatnio się odchudzam i stosuję właśnie 'dietę' polegająca na jedzeniu mniej a regularnie i czekam na efekty ;)
    Gratuluję wytrwałości ;)
    Chętnie zaobserwuję, zaobserwujesz też? :* http://lookfashionably.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dobrze! Tak trzymaj :) Powodzenia :)

      Usuń
  13. niesamowite jest to, jak zawzięłaś się do tej wbrew pozorom trudnej czynności, którą jest odchudzanie!
    http://xoamericanmonster.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami przychodzi taki moment kiedy chcemy cos w sobie zmienic i to byl wlasnie mój czas wiec musialam go dobrze wykozystac :)

      Usuń
  14. Ciekawa notka, też za czasów liceum miałam takie rożne nieciekawe myśli o odchudzaniu, choć typowo gruba nigdy nie byłam. ale to chyba taki wiek, że człowiek potrzebuje akceptacji otoczenia itp. w pełni się zgadzam, zdrowe odżywianie ponad wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie w tkim wieku najczesciej wpada sie w różne choroby z tym związane i nie akceptuje sie siebie, ale trzeba byc silnym :)

      Usuń
  15. Gratuluję, szacunek dla Ciebie :)
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawa notka :)
    Gratuluje! Na prawdę widać efekty.Świetnie wyglądasz:)
    Też z chęcią bym schudła ale jakoś nie umiem się do tego zabrać .
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba sie zmotywowac i nie odpuszczac tylko ciągle się starac! To trudne, ale mozliwe :)

      Usuń
  17. Co tu dużo mówić....po prostu gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post ! Lubie czytac wlasnie o metamorfozach, bo zawsze motywuja do dzialania i wzbudzaja we mnie ogromny podziw. Gratuluje przemiany! Ja rowniez pragne przezyc taka metamorfoze.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia do pierwszy krok, ale żeby zrobić kolejny trzeba bardzo mocno chcieć, nic samo nie przyjdzie :) Życzę Ci bardzo dużo zapału i motywacji :)

      Usuń
  19. gratuluję ! ;)
    Ten post jest na prawdę świetny !

    OdpowiedzUsuń
  20. Serdecznie chciałabym Cie zaprosić do rozdania u mnie na blogu,jeżeli jesteś zainteresowana to więcej u mnie w poście - http://malgorzata-m.blogspot.com/2012/07/rozdanie.html .
    Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Serdecznie chciałabym Cie zaprosić do rozdania u mnie na blogu,jeżeli jesteś zainteresowana to więcej u mnie w poście - http://malgorzata-m.blogspot.com/2012/07/rozdanie.html .
    Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze że wzięłaś się w garść i nie skończyło się to źle.
    Ja kiedyś miałam anoreksję, oj dawno temu, wiem coś o tym jak bolało patrzenie w lustro.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na szczęście nie miałam... choć w sumie nie wiem... anoreksja to nie tylko choroba ciała, ale przede wszystkim duszy. więc jeśli chodzi o duszę to moja była chora. Ale widzisz po sobie ze można ze wszystkiego wyjść jeśli tylko się chce :) pozdrawiam

      Usuń
  23. You're growing up very fast and the result in 2012 is so beautiful!
    Come back soon to visit my blog: Cosa mi metto???
    Win a starfish bracelet!

    OdpowiedzUsuń
  24. I found you beautiful at any age :)

    Kisses,

    www.nicoleta.me

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowny blog!

    Obserwuję tylko mam zablokowaną widoczność profilu. Liczę, że Ty również dodasz się do obserwatorów na moim blogu:

    by-klaudia.blogspot.com

    xoxo. Klaudia ♥

    OdpowiedzUsuń
  26. wow! gratuluję takiej przemiany, z tego co napisałaś, to nie było łatwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie było łatwo, ale czasem trzeba się ruszyć ,po prostu zebrać w sobie i za żadną cenę się nie poddawać :)

      Usuń
  27. Znam to.. tyle, że ja nadal jestem na tym etapie, że udaje mi się wygłodzić kilka dni i potem jak dopadam to katastrofa.. generalnie co bym nie robiła to i tak kończy się porażką.. brak mi silnej woli. Podziwiam Cie:)
    Wyglądasz o wiele lepiej, pozazdrościć metamorfozy..

    PS. obserwuję i zapraszam do obserwowania mojego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Widzisz sama, ze nie było łatwo, ale jednak się da :) Więc życzę Ci by to wszystko się zmieniło na lepsze i by udało Ci się schudnąć, ale zdrowo schudnąć! :) Pozdrawiam

      Usuń
  28. WOW! Imponująca przemiana, gratuluję! :D

    Zapraszam do obserwowania mojego bloga, warto ^^

    http://anna-anna-in-wonderland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. gratuluje! :) po jakim czasie widać efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :) jesli jest sie tylko na diecie to po około miesiącu, ale jesli dodasz do tego ćwiczenia, to efekty widac juz po 2-3 tygodniach :) jak zobaczysz pierwsze efekty to będziesz chcial/a wiecej i więcej i od razu bardziej się zmobilizujesz :)

      Usuń
  30. Więc i ja wytrwam ^^ Na nieszczęście muszę zrzucić ok. 12 kg... z tym że wiem, że ok. 7 muszę zrzucić do lipca (mam koncert, na które chcę włożyć stare szorty mamy, w które się nie mieszczę i brakuje mi właśnie tyle). Później najprawdopodobniej dostanę się do studium i tam zrzucę resztę, ale nie chciałabym przerywać. Najgorsze jest to, że jestem w gorącej wodzie kąpana i chciałabym widzieć rezultaty od razu, choć zdaję sobie sprawę, że tak nie jest. Nie potrafię się zmuszać do wielu rzeczy i jestem leniwa. No a lenistwo przynosi efekty... :/

    OdpowiedzUsuń
  31. Amazing things here. I am very satisfied to see your article.
    Thanks a lot and I'm taking a look ahead to contact you.
    Will you kindly drop me a mail?

    Also visit my page: wentylacjamechaniczna

    OdpowiedzUsuń
  32. Na tezie pracy spośród U.S Environmental Protection Agency także Miasta Stołecznego Warszawy wytypował sobie karczemne ratunki
    niewinności do bloku Tabun zasobów myjących oferowanych w zakładach wyraża w sobie podstępne
    łzy syntetyczne. Kiedy przyjętą się one do
    układu przez powierzchowność i płuca, współczesne umieją przysparzać się do nadchodzenia odraz, nowotworów
    zaś obcych nosacizn. Takie środki w gwarantowanym
    celu bardziej plamią aniżeli sprzątają.

    Feel free to visit my blog www.biologiczne oczyszczalnie sciekow

    OdpowiedzUsuń
  33. you're in point of fact a good webmaster. The web site loading pace is amazing.
    It seems that you're doing any unique trick. Also, The contents are masterwork.
    you've performed a magnificent job on this topic!



    Also visit my web blog :: ArlineOPagnello

    OdpowiedzUsuń
  34. It's awesome in favor of me to have a web page, which is valuable in support of
    my know-how. thanks admin

    Take a look at my webpage - BeaWJerrett

    OdpowiedzUsuń
  35. I blog frequently and I truly thank you for your information. Your article
    has truly peaked my interest. I will bookmark your blog and keep checking for new details
    about once a week. I opted in for your RSS feed as well.


    My web page; DaronNMova

    OdpowiedzUsuń
  36. It's impressive that you are getting thoughts from this paragraph as well
    as from our discussion made at this time.

    Feel free to surf to my web page - SophieMAmailla

    OdpowiedzUsuń
  37. That is really fascinating, You're a very professional blogger.
    I've joined your feed and look ahead to looking for more of your great post.
    Additionally, I've shared your web site in my social
    networks

    Also visit my homepage: AshlynCJerauld

    OdpowiedzUsuń
  38. Fine way of describing, and good piece of writing to get facts
    on the topic of my presentation topic, which i am going to convey in college.



    Also visit my web page MalikLKuzemchak

    OdpowiedzUsuń
  39. I just couldn't go away your web site prior to suggesting that I actually loved
    the standard information a person supply on your visitors?
    Is going to be back steadily to check out new posts

    my homepage ... CarminaUFiesel

    OdpowiedzUsuń
  40. Superb website you have here but I was wanting to know if you knew of any message boards that cover the same topics talked
    about in this article? I'd really love to be a part of online community
    where I can get responses from other knowledgeable people that share the same
    interest. If you have any suggestions, please let me know.
    Appreciate it!

    my web page; RandallZBranagan

    OdpowiedzUsuń
  41. Witajcie zastanawiam się nas środowiskową oczyszczalnią zlewów, chowa ona morze przymiotów, acz najwazniejszym egzystuje owy, iż troszczymy o ognisko Czyli iks
    chowa taka oczyszczalnie? Wynalazł kolorową stronkę przypominam zbadajcie natomiast wypowiedzcie się na ostatni topos
    Dyktujecie

    Feel free to surf to my web site; szambo ekologiczne cena

    OdpowiedzUsuń
  42. Podchodźcie ciekawię się nas przyrodniczą oczyszczalnią drenów,
    mierzy ona fala walorów, wprawdzie najwazniejszym stanowi obecny, że hodujemy o bractwo Bądź iks żywi taka oczyszczalnie?
    Wyniuchał niecodzienną stronkę uderzam zajrzyjcie zaś wypowiedzcie się na
    ostatni przedmiot Wystawiacie

    Also visit my web-site: oczyszczalnia ścieków biologiczna

    OdpowiedzUsuń
  43. obecne kolportaż systemów kadr również miłośników na balangi ruchowe,
    transporty autokarowe na eskapady okrężne, edukacyjne, odjazdy na koncerty,
    motocykl na obietnice, autokar na pielgrzymki, obsługa frachtowa biesiad integracyjnych, przerzuty na
    hulanki chwilowe również swojskie, przejazd
    spędza ślubnych na wesela, limuzyna gwoli nierozsądnej mgły do ożenku

    my weblog :: wynajem autokaru warszawa

    OdpowiedzUsuń

badzo dziękuję za każdy komentarz :) na wszelkie pytania odpisuje tu lub na stronie autora :)

Follow me if you like my blog!